Najpiękniejsze miejsca w Polsce: Zawoja

Zawoja to jedna z najbardziej uroczych wsi położonych na południu Polski, w pobliżu granicy ze Słowacją. Wieś administracyjnie znajduje się w województwie małopolskim, w powiecie suskim, w gminie Zawoja (jest stolicą gminy). Ciekawostką jest, że Zawoję uznaje się jako jedną z najdłuższych polskich wsi – liczy ona osiemnaście kilometrów długości. Geograficznie wieś znajduje się na stokach górskich pasm wchodzących w skład Beskidu Żywieckiego i Beskidu Makowskiego. Jej największym atutem jest to, że leży u podnóża Babiej Góry i w dolinie rzeki Skawica. Baza noclegowa nie jest wcale mała. We wsi na stałe mieszka prawie sześć tysięcy osób, które są bardzo gościnne dla turystów, spragnionych kontaktu z przyrodą i górskich widoków. Bez problemu można tutaj znaleźć zawojskie kwatery dla piechurów.

Babia Góra jest masywem górskim w paśmie Babiogórskim. Z powstaniem masywu wiążą się legendy. Jedna z nich mówi o tym, że Babia Góra powstała z kamieni usypanych przez babę – olbrzymkę, a inna – że masyw jest skamieniałą niewiastą, która przetworzyła się w górę w rozpaczy za zabitym kochankiem. Jeszcze inna wersja powiada, że zbójnicy ukrywali tutaj swoje branki. Najwyższym szczytem Babiej Góry jest Diablak – ma wysokość 1723 m n. p.m. Funkcjonują jeszcze inne nazwy tego szczytu – mówi się o nim Babia Góra, Diabli Zamek lub Diable Zamczysko. W dawnych mapach niemieckich widnieje nazwa Góra Diabła. Z powstaniem szczytu wiąże się podanie ludowe z diabłem w tle. Zawarł pakt ze zbójnikiem – w zamian za jego duszę miał w jedną noc wybudować ze skał zamczysko. Robota nie została zakończona przed pierwszym pianiem koguta, chociaż diabeł był bardzo bliski doprowadzenia przedsięwzięcia do finału. Zamek się zawalił, grzebiąc przy tym zbójnika – do tej pory można usłyszeć dobiegający spod skał dźwięk ciupagi.

Na szczycie Diablaka znajduje się kilka ciekawych obelisków – najstarszy pochodzi z 1806 roku i upamiętnia wejście arcyksięcia Józefa Habsburga na Diabelską Górę. Jest też obelisk wystawiony ku czci papieża Jana Pawła II. Bardzo ciekawym obiektem jest kamienny ołtarz polowy, na którym czasem są odprawiane msze święte. W podziękowaniu za uratowanie papieża przez zamachem ustawiona została statuetka Matki Bożej Królowej Babiej Góry. Inną atrakcją jest kamienny mur, wysoki na ponad dziesięć metrów, wybudowany przez turystów – pełni on funkcje chroniące ludzi przed silnym wiatrem.

Z Kościeliska na Giewont

Szczyty, któż nie lubi ich zdobywać, zmagając się czasami z własnymi możliwościami? Nie wiedzieć czemu, zawsze ciągnie nas do rzeczy niebezpiecznych czy wymagających ciężkiego treningu. Możliwe, że związane jest to z naszą naturą. Od zawsze nasz gatunek eksplorował otaczający go świat, badał go, sprawdzał, jak wygląda. Pierwotni ludzie również wdrapywali się na szczyty drzew czy próbowali swoich sił we wspinaczce. O dziwo, bez specjalistycznego sprzętu udawało im się to. Nie wszystkim, ale tym najzwinniejszym czy najwytrzymalszym już tak.

Zastanówmy się teraz. Przecież nie każdy z nas chodzi regularnie po górach, prawda? Sytuacja jest podobna, różni się tylko ilością sprzętu, który dziś niesiemy ze sobą. Mimo że wielu z nas wydaje się, że jest on zbędnym balastem, jest to błędne rozumowanie. Każda rzecz, którą zabieramy w góry, może uratować nam życie. I nie ma w tym ani grama przesady. Każda lina czy hak mogą okazać się kluczem do przetrwania. Warto więc mieć to na uwadze, jeśli planujemy poważniejszą wycieczkę w góry. Szczytem bardzo często odwiedzanym przez Polaków jest Giewont, który swoją wysokością ustępuje znacznie Rysom, ale nadal pozostaje wyzwaniem dla turystów. Mierzy on ponad tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt cztery metry i jak każda góra wypiętrza się cały czas. Jeśli chcemy zdobyć Giewont, możemy wybrać różne trzy szlaki w zależności od tego jak dobra jest nasza kondycja fizyczna. Wybierając się w te strony, pamiętajmy o wynajęciu pokoju w jakimś pensjonacie, ponieważ wędrówka na szczyt na pewno będzie męcząca. Najlepiej będzie wynająć lokal w pobliskim Kościelisku, który posiada rozbudowaną bazę noclegową (szczegóły sprawdź pod noclegi Kościelisko). Najprostszym szlakiem jest niebieski z Kuźnic, przez Kalatówki, Dolina Kondratową i Kondracką Przełęcz. Poleca się go więc szczególnie dla początkujących, którzy nie mają żadnej wprawy. Trudniejsza trasa – żółta – wiedzie z Gronika przez Dolinę Małej Łąki i Kondracką Przełęcz. Najtrudniejszy czerwony szlak, prowadzi z Doliny Strążyskiej, poprzez Przełęcz w Grzybowcu, Wyżnią Kondracką Przełęcz i dalej szlakiem niebieskim. Niezależnie, która drogę wybierzemy bądźmy ostrożni i pamiętajmy o odpowiednim obuwiu oraz zasadach bezpieczeństwa. Giewont zwany również Śpiącym Rycerzem jest szczytem, o którego zdobyciu marzy wielu z nas. Jeśli chcemy tego dokonać, zróbmy to. Poświęćmy trochę czasu na przygotowania i spróbujmy swych sił. Innej drogi na zdobywanie szczytów niestety nie ma. Ważna jest po prostu ciężka praca.

Kazimierz Dolny – zabytkowa perełka wśród polskich miast

Jeśli mowa o zabytkach, na pewno perełką wśród polskich miast jest Kazimierz Dolny. Jest to miejsce pełne zabytków, ulokowane wśród przepięknej przyrody nad brzegiem Wisły. Jest idealnym miejscem nie tylko na weekendowe wypady, ale także na dłuższy pobyt wakacyjny. Zainteresowanie miejscowością sprawia, że bardzo prężnie rozwija się tam baza noclegowa. Dzięki temu każdy na pewno znajdzie dla siebie idealnie dopasowane zakwaterowanie. Miasto daje też szansę na znalezienie atrakcyjnie położonych noclegów u osób prywatnych. Warto oferowane propozycje sprawdzić w Internecie (dostępne kwatery w Kazimierzu: portal meteor-turystyka.pl – noclegi Kazimierz). Nawet podczas dłuższego pobytu każdy znajdzie dla siebie interesujące rozrywki.

Piękno Kazimierza na pewno stanowią przede wszystkim zabytki (zabytki w Kazimierzu: portal wikipedia.org- zabytki). Do najbardziej zachwycających należy zaliczyć przede wszystkim Rynek, otoczony ze wszystkich stron starodawnymi, klimatycznymi kamieniczkami. Z rynku bardzo łatwo można dostać się do wszystkich ciekawych miejsc. Na pewno warto wybrać się do kościoła farnego. Pomimo tego, iż liczy sobie wiele lat, w kościele ciągle odbywają się regularnie msze święte. Z Rynku także jest bardzo blisko do zamku, a ściślej mówiąc do jego ruin. W czasie potopu szwedzkiego został zburzony nie był jednak odbudowany. Niektóre źródła mówią, że w jego podziemiach znajduje się tajny korytarz do Bochotnicy – miejscowości, w której Kazimierz Wielki wybudował zamek dla Esterki, z którą nie tylko potajemnie się spotykał, ale także miał dzieci. Mówi się, że dlatego w Kazimierzu król kazał wybudować synagogę. Pierwsza synagoga była drewniana, ostawiona na tak zwanym małym Rynku. Zobaczymy tam również drewniany dom jatek, będący pozostałością po dzielnicy żydowskiej. Obecnie zwiedzać można murowaną synagogę, która została wzniesiona w miejscu wcześniej stojącej, drewnianej w XVIII wieku, której świetność przywrócono dopiero w latach 50. XX wieku.

Będąc w Kazimierzu nie można zapominać także o wspaniałej Wiśle. Rzeka w tym miejscu stwarza niemalże idealne warunki do żeglugi, dlatego każdy kto chciałby podziwiać piękno Wisły z poziomu tafli wody, może skorzystać z bardzo wielu dostępnych rejsów. Można także usiąść na brzegu – bardzo duża ilość znajdujących się tam kawiarenek sprzyja relaksowi w obecności wody. W Kazimierzu organizowanych jest także bardzo wiele różnorodnych imprez, na pewno więc warto zapoznać się z kalendarzem wydarzeń przed wyjazdem na wakacje.

Zasłużeni dla kultury w Poroninie

Oprócz Jana Kasprowicza do pocztu zasłużonych dla Poronina należy zaliczyć wiele innych wybitnych postaci. Bez wątpienia należy do nich niezwykły baca Stanisławie Budz-Lepsiok, noszący przydomek Mróz. Oprócz wypasu owiec na tutejszej Małej Łące zajmował się grą na dudach. Osiągnął w tej sztuce kunszt mistrzowski, budząc podziw słuchaczy nie tylko w rodzimej wsi, ale nawet podczas wyjazdów zagranicznych, między innymi w Niemczech, Francji i na Ukrainie. Zyskał uznanie Karola Szymanowskiego, na którego pogrzebie zagrał później baca. Jana Kasprowicza zainspirował on do stworzenia wiersza poświęconego wybitnemu góralowi. Mróz zmarł w 1943 roku.

Kolejną zasłużoną dla miejscowości osobą jest Tadeusz Szostak-Berda, laureat Nagrody im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”. To zaszczytne wyróżnienie stało się efektem licznych inicjatyw, których był autorem. Zapisał się w pamięci rodaków jako człowiek wszechstronny: głowa dziecięcego zespołu góralskiego oraz zespołu złożonego z dorosłych członków w Białym Dunajcu. Ponadto dzielił się swoją wiedzą w zakresie muzyki, udzielając lekcji gry na skrzypcach i basach. Posiadał kapelę „Kośne Hamry”, wraz z którą koncertował na okolicznych festiwalach kultury ludowej. Należał do Związku Podhalan, gdzie działał na rzecz rozwoju regionu i kultywacji tradycji i folkloru góralskiego. Oprócz Nagrody im. Kolberga został w dowodzie uznania odznaczony wieloma innymi tytułami.

Nie sposób nie wspomnieć o dokonaniach Jana Jędrola. Prowadził on zespół tańca „Harnasie”, był jednak związany również z grupą „Regle” i „Małe Harnasie”. Był popularnym gawędziarzem i aktorem inscenizacji posługujących się gwarą. Do jego największych zasług należy zorganizowanie Poroniańskiego Lata – wydarzenia, które stało się częścią tradycji wsi. Jana Jędrola również uhonorowano medalem im. Oskara Kolberga.

Dzięki staraniom wybitnych mieszkańców Poronin jest obecnie dobrze rozwiniętą miejscowością turystyczną z rozbudowaną bazą kwater (Meteor – spis noclegów). Skorzystanie z jej oferty gwarantuje satysfakcję i przyczyni się do chęci powtórnego odwiedzenia Tatr. Jednak do grona zasłużonych dla Poronina należy także wiele kobiet. Wystarczy przywołać postać Anieli Gut-Stapińskiej, docenionej przed wszystkim za stworzenie bogatego zbioru gawęd i zaangażowanie w działalność teatru regionalnego. Formą upamiętnienia poetki jest konkurs recytatorski jej imienia. Ze względu na góralską atmosferę wsi warto choć raz odwiedzić to piękne miejsce.

Atrakcje we wsi Wiżajny

Często zdarza nam się być sfrustrowanym, planować zwolnienie z pracy, chcieć rzucić wszystko i wyjechać… no właśnie gdzie? Wiżajny to idealne miejsce do naładowania swoich akumulatorów, oderwania się od wielkomiejskiego wyścigu szczurów i poznania innej strony życia. Uroki wsi pozwalają też cieszyć się prostotą i doceniać małe rzeczy – to przecież w nich jest recepta na szczęście. Dobrze uczyć nasze dzieci takiego podejścia.

Wiżajny to malutka osada, mająca zaledwie 2200 mieszkańców. Położona w województwie podlaskim, na Pojezierzu Wschodniosuwalskim, pomiędzy dwoma jeziorami – Wiżajny i Wistuć. Oprócz tego do granicy litewskiej jest zaledwie 5 kilometrów, zaś do Obwodu Kaliningradzkiego 7 kilometrów. To ogromna możliwość poznania obcej kultury, choć nie będzie nam dane wybrać się za granicę z samym tylko dowodem w ręku. Jednak to nie ma znaczenia, bowiem w samej osadzie jest co robić. Decydując się na wycieczkę w te rejony, zapewnijmy sobie noclegi za niewielkie pieniądze, gdyż średnia cena to około 30 złotych za dobę. Piękne domki wczasowe zapewniają możliwość grillowania, a także rozpalania ogniska. Pobliskie lasy to doskonałe miejsce do wędrówek, a jeziora do łowienia ryb. Kto z nas nie lubi zaszyć się na odludziu z wędką w dłoni, czekając, aż spławik zacznie drgać, obwieszczając, że kolacja będzie smaczna? Oprócz tego zawsze możemy spakować deskę do windsurfingu i spróbować swoich sił na spokojniejszych wodach, licząc jedynie na delikatny wiaterek. Można tu też odkryć trochę historii, pozostałej w formie kilku zabytkowych budowli. Z całą jednak pewnością Wiżajny to miejsce ciche i spokojne, które zabiera nas w przeszłość, gdzie człowiek czuł się wolny i zadowolony z życia. Pamiętajmy, że wyjeżdżając w te okolice, zapoznać się trzeba  z możliwościami, które daje baza noclegowa oraz zaopatrzyć się na każdą ewentualność pogodową, tak aby nie być zaskoczonym i nie martwić się o nic. Spróbujmy choć raz powrócić do takiego życia, a może nam się spodobać i stanie się to naszą odskocznią.